W ostatnim czasie w Polsce na rynku nieruchomości obserwuje się spore poruszenie. Da się zaobserwować tam zarówno wzrost zainteresowania konsumentów mieszkaniami, jak i wzrost cen oferowanych przez agencje nieruchomości. W rejonie Bielska Białej sytuacja ma się podobnie, lecz wzrost cen nie jest tak bardzo szybki jak to ma miejsce w większych miastach wojewódzkich. Wpisując w przeglądarce słowa - nieruchomości Bielsko Biała, otrzymamy jednak sporą liczbę agencji starających się wyjść na przeciw zapotrzebowaniom rynku. O dziwo dużym zainteresowaniem cieszą się nieruchomości z Bielska i okolic o wysokim standardzie. Zapewne dzieje się tak z powodu polepszania się stopy życiowej mieszkańców tego miasta – inwestycjami zagranicznych firm, otwieraniem nowych placówek zagranicznych konsorcjów gdzie z pracą dla świetnie wyszkolonych i wykształconych specjalistów przywykłych do życia w dobrych warunkach. Domy wolnostojące i mieszkania w atrakcyjnych dzielnicach bielska – takich jak Kamienica, Wapienica czy okolice Dębowca budowane są właśnie z myślą o tego typu ludziach.
Najnowsze prognozy donoszą, że za dwa lata możemy mieć do czynienia z kolejnym boomem cenowym na rynku mieszkań. Pierwszymi wskazującymi na to danymi są statystyki GUS. Podają one, do maja tego roku deweloperzy dostali zezwolenia na budowę 39 tysięcy mieszkań, co w porównaniu do analogicznego okresu zaszłego roku jest wynikiem o 6,5% niższym. To, że deweloperzy wstrzymują czy wręcz anulują swoje inwestycje doskonale obrazuje rynek warszawski. Przez ostatnie 3 miesiące deweloperzy wprowadzili nań zaledwie 3,7 tys. mieszkań. W porównaniu z 5 tysiącami mieszkań w pierwszym kwartale i 8,7 tysiącami pod koniec 2007 roku, spadek jest drastyczny. Jest to ich reakcja na malejącą sprzedaż. W drugim kwartale wyniosła ona zaledwie 1,8 tysiąca mieszkań. Jest to wymarzona sytuacja dla potencjalnych kupujących, którzy nie mogą i nie chcą już przepłacać za mieszkania. W obecnej chwili na rynku znajduje się 15 tysięcy lokali, a w najbliższym czasie w związku z ukańczaniem kolejnych inwestycji, ta liczba ma urosnąć do prawie 25 tysięcy. Sytuacja podobna do tej w Warszawie jest tylko w Krakowie. Są to największe rynki deweloperskie i cała sytuacja sprawia wrażenie „zapaści”, chociaż w innych dużych miastach Polski sytuacja ma się bardzo dobrze. Mimo to w Warszawie i Krakowie wiele osób dycyduje się na wynajem mieszkań.